XX-lecie Szkoły Mistrzostwa Sportowego im. K. Górskiego w Łodzi

Szanowni Państwo,

Jubileusz jest zawsze okazją do nacieszenia się sukcesami oraz refleksji nad tym, czego jeszcze nie udało się zrealizować i jak to się zaczęło. Myślę ze gdyby nie było rywalizacji w Łodzi między Klubami, ŁKS na czele którego stałem wówczas z obecnymi tu dzisiaj Markiem Łopińskim i Mirkiem Dawidowskim a Widzewem gdzie główną postacią był wówczas także obecny na sali Pan Andrzej Grajewski, nie byłoby SMS. Wówczas to łódzka Piłka Nożna była na poziomie Ekstraklasy a szkolenie młodzieży leżało. Dzisiaj, od momentu kiedy z Andrzejem odeszliśmy od dużej piłki, z pewną dozą ironii ale bez satysfakcji, mogę powiedzieć że jest odwrotnie. I to SMS musiał pomagać przy reanimacji ŁKSu i służyć Widzewowi obiektami sportowymi.

Dyrekcja SMS wraz z kadrą dydaktyczno-trenerską zawsze stawia sobie wysoko poprzeczkę i mimo systematycznie rosnącej konkurencji, chcemy mierzyć się z najlepszymi. Obniżenia jakości nie wybaczyłby nam nasz nieodżałowany patron, Pan Kazimierz Górski. Z jego wielkiej osobowości, charyzmy i zwykłego, ludzkiego dobra wciąż czerpiemy impulsy. Legendarnego trenera nie ma z nami już jedenaście lat, ale wiem, że nie możemy go zawieść. Wiem że tam z góry ciągle kibicuje SMS z obecnym z nami Synem Darkiem Górskim i Orłami Górskiego (Mirkiem Bulzackim, Leszkiem Ćmikiewiczem i Markiem Dziubą)

Ktoś kiedyś nazwał SMS niekończącym się placem budowy. Tak, to prawda. Modernizujemy bazę sportową ale nie zapominamy
o doskonaleniu naszych metod treningu, myślę, że gdybyśmy zaniechali,
to byłby to początek zmierzchu szkoły. Dlatego snujemy plany, marzymy
o doskonałości w naszej profesji licząc też na wsparcie naszego Pana Marszałka Witolda Stępnia, naszej Pani prezydent Hanny Zdanowskiej, wiceprezydentów – aktualnego Tomasza Treli i byłego Sylwestra Pawłowskiego oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Łodzi Pana Tomasza Kacprzaka. Zawsze byli z nami i naszymi problemami.

Kiedy po dwóch latach działalności, w 1999 roku znaleźliśmy się przy ul. Milionowej 12, łodzianie mówili o nas „szkoła na Włókniarzu”. Od początku chcieliśmy nadać temu miejscu własną tożsamość. Wiele wysiłku trzeba było, aby podnieść z ruiny hale, zmodernizować stare i wybudować nowe boiska, budynki, nadać temu zdewastowanemu obiektowi blask nowoczesności i obudzić ducha sportu. Choć brzmi to może patetycznie, ale mieliśmy świadomość, że Łódź, Władze Miasta z W-ce Prezydentem Wiesławem Walczakiem, Dyrektorem WGM Adamem Komorowskim czy Dyrektorem WSiE Ryszardem Kalińskim, którzy podpisywali z nami umowę
– nie wybaczyliby, jeśli pozostałby tu marazm. Musieliśmy ożywić miejsce
w ruinie
, gdzie niegdyś królował sport o czym może zaświadczyć obecny
z nami złoty medalista olimpijski Mieczysław Nowicki oraz które w dziejach miasta zapisało się wielkimi wydarzeniami – jak wizytą Ojca Świętego Jana Pawła II, 13 czerwca 1987 roku. Tamten historyczny dzień upamiętnia tablica ufundowana przez Pana Witolda Skrzydlewskiego oraz naszego maturzystę Tomasza Kuszczaka, byłego bramkarza Manchesteru i reprezentacji Polski.

W ciągu dwudziestu lat istnienia Szkoła Mistrzostwa Sportowego
im. Kazimierza Górskiego stała się marką. Udało nam się dokonać czegoś cennego, co musimy pielęgnować: w świadomości łodzian zakorzeniliśmy naszą nazwę, nasze logo i nasze sukcesy o którch szeroko od początku
w prasie opisywali i opisują redaktorzy Janek Hoffman, Darek Kuczmera, Marek Kondraciuk obecnie dyrektor departamentu spraw społecznych Miasta Łodzi. Miejsce, które kojarzy się jednoznacznie z radością, z młodością, ze sportem, ze sportowym oknem na świat oraz nowoczesnością, z dynamiką, z nowatorskimi pomysłami: w nauce i sporcie. Efektem tego są drużynowe mistrzostwa Polski, reprezentanci Polski jak Madej, Matusiak, Golański, Jodłowiec, Rzeźniczak czy ostatnio Makuszewski – 12 reprezentant, który założył koszulkę z białym orłem, to ponad 80 medali rangi mistrzostw Europy czy Świata w piłce plażowej za sprawą Pana Bogusława Adamskiego
i Andrzeja Warycha, to uczestnicy igrzysk olimpijskich czy Wimbledonu, jak as tenisa ziemnego Jerzy Janowicz.

Szkoła cały czas rozwija się – i to jest największy komplement dla Pani Małgorzaty Jałkiewicz-Hoffmann, Mirka Dawidowskiego, Janusza Matusiaka Darka Szota, Piotra Stępnia i wszystkich pracowników SMS, którzy tworzą jej codzienność. Odnajduję w pamięci, wspomagając się fotografiami
i wycinkami prasowymi sprzed lata, jak wyglądała szkoła pięć lat temu, kiedy obchodziliśmy jubileusz 15-lecia. Porównuję z wyglądem obecnym. Niby niedawno, ale różnica jest duża. Trudno ukryć satysfakcję. Zapominam wtedy ile trudnych decyzji trzeba było podjąć, ile stresów pokonać, ile „kopii skruszyć” w starciach z bezdusznymi przepisami, a wreszcie ile trzeba było włożyć organicznej pracy, aby szkoła znalazła się w tym miejscu swojego rozwoju. 

O czym marzę, aby powiedzieć za pięć lat na obchodach 25-lecia SMS? To proste, że szkoła się rozwija i wzmacnia swoją markę.

Dyrektor Roman Stępień